W ostatnich latach modne stały się fotele w stylu retro z zaokrąglonymi kształtami i tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni lub musztardy. Ale uwaga – takie fotele często mają wąskie siedzisko. Przed zakupem zmierzcie, czy wasze uda mieszczą się swobodnie. Standardowa głębokość siedziska to 50-55 cm, ale jeśli jesteście wyżsi, szukajcie modeli z 60 cm. W przeciwnym razie będziecie siedzieć jak na stołku, a to mija się z celem, jeśli fotel ma służyć do relaksu.
Nie dajcie się zwieść, że rustykalny styl to tylko ciężkie, ciemne meble. Dziś stawiamy na jasne drewno, które optycznie powiększa przestrzeń, a do tego dodajemy tekstylia z naturalnych tkanin. W jednym z projektów dla klientki z małym salonem postawiłam na kremową tapicerowaną sofę z funkcją spania – tapicerka welurowa dodała miękkości i elegancji, a przy tym była odporna na psie włosy. Pod nią umieściłam niski stolik z surowego drewna, który służył zarówno jako blat, jak i schowek na gazety. Rustykalne wnętrza to też detale – lniane zasłony, ceramiczne misy czy wiklinowe kosze, które wprowadzają domowy nastrój bez przesady.
Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, budżet był tak napięty, że każdą złotówkę oglądałam dwa razy. Myślałam, że urządzenie się na gotowo to wydatek kilkunastu tysięcy, ale szybko odkryłam, że jak tanio urządzić mieszkanie to sztuka, której można się nauczyć. Zaczęłam od listy naprawdę niezbędnych mebli, a potem polowałam na okazje. Kluczowe okazało się rozłożenie wydatków w czasie – najpierw kupiłam łóżko z pojemnikiem na pościel, bo spanie na materacu na podłodze po tygodniu dało mi w kość. Ta jedna decyzja rozwiązała problem braku miejsca na przechowywanie koców i poduszek, które wcześniej walały się po kątach.
A co z przechowywaniem pościeli? To klasyczny problem w małych mieszkaniach. Idealnym rozwiązaniem jest lozko z pojemnikiem na posciel, ale jeśli nie macie miejsca na pełnowymiarowe łóżko, sprytnie zaprojektowany fotel może mieć schowek pod siedziskiem. Niektóre modele mają specjalną komorę, gdzie zmieści się kołdra, poduszka i prześcieradło. Szukałam takiego długo i znalazłam fotel z tapicerka welurowa, który po rozłożeniu ma pojemnik na pościel. Welur jest przyjemny w dotyku i łatwy w czyszczeniu – wystarczy odkurzyć szczotką, a plamy z wina schodzą wilgotną szmatką.
Kolejny trik, który stosuję od lat, to wykorzystanie drzwi jako powierzchni magazynowej. Zamontuj na nich organizer z przezroczystymi kieszeniami – świetnie nadaje się na parasole, czapki i drobne narzędzia. W moim przedpokoju drzwi wejściowe mają taki system od wewnętrznej strony, co pozwoliło zaoszczędzić miejsce na haczykach. Jeśli boisz się, że będzie to wyglądać nieestetycznie, wybierz wersję w kolorze ściany. Do tego dołóż magnetyczną listwę na klucze – przyklejasz ją do ściany przy wyłączniku i nigdy nie szukasz ich w ostatniej chwili. To małe zmiany, ale w codziennym użytkowaniu robią kolosalną różnicę.
Kiedy myślimy o urządzeniu salonu, często skupiamy się na sofie lub narożniku, a fotele do salonu traktujemy po macoszemu. A przecież to właśnie one często ratują nas w sytuacjach, gdy kanapa jest zajęta, a ktoś chce poczytać książkę przy lampce lub po prostu odpocząć w ciszy. Sama przez lata popełniałam błędy – kupowałam fotele tylko dla wyglądu, a potem okazywało się, że po godzinie siedzenia boli mnie kręgosłup. Dlatego teraz, zanim wybiorę model, patrzę na konkretne rozwiązania konstrukcyjne, a nie tylko na kolor tapicerki.
Często słyszę od czytelniczek, że boją się, że rustykalny styl będzie wyglądał jak z magazynu o wsi – za dużo koronek, za dużo bibelotów. Tymczasem kluczem jest umiar. Zamiast pięciu drewnianych krzeseł wokół stołu wybieram trzy, a resztę dokupuję później. W sypialni zamiast ciężkiego łóżka z baldachimem stawiam proste, sosnowe łóżko z pojemnikiem na pościel, które ma czyste linie. Rustykalne wnętrza mogą być nowoczesne, jeśli połączy się je z minimalistycznymi dodatkami – na przykład białą ceramiką i czarnymi lampami z metalu. Ważne, żeby każdy mebel miał swoje miejsce i funkcję.
Na koniec zostawiam was z myślą, że najważniejsze w aranżacji jest słuchanie własnych potrzeb. Rustykalne wnętrza to nie styl z katalogu, ale sposób na stworzenie przytulnego miejsca, w którym odpoczywa się od zgiełku. Nie bójcie się mieszać starego z nowym – dębowa deska na ścianie obok nowoczesnej kanapy z funkcją spania może wyglądać zaskakująco dobrze. Pamiętajcie tylko, żeby każdy mebel miał praktyczne zastosowanie, a nie tylko ładny wygląd. W końcu dom to nie wystawa, tylko miejsce do życia – z gośćmi, psami i codziennym bałaganem.
Pierwsza rzecz, którą wnoszę do każdego boho wnętrza, to faktura. Nie wystarczy postawić kilka poduszek i nazwać to stylem. Prawdziwe boho rodzi się z mieszania – szorstkiego lnu z gładkim welurem, plecionego rattanu z surowym drewnem. Kiedy projektowałam kawalerkę Asi, zmieściłyśmy tam trzydzieści trzy różne struktury, od frędzli przy abażurze po chropowatą ceramikę donic. Efekt był hipnotyzujący, bo każde dotknięcie dawało inne wrażenie. W małych metrażach nie bójcie się warstw. Gruby, wełniany pled na sofie, obok poduszka z bawełny organicznej, a na podłodze chodnik z sizalu. To buduje głębię bez zagracania przestrzeni. Pamiętajcie tylko o jednej zasadzie – im bardziej zróżnicowane materiały, tym bardziej spójna musi być paleta barw. Postawcie na beże, écru i wyblakły róż, a wasz pokój zyska duszę, której nie da się kupić w sieciówce.